Retrospekcje
Osoby: Elizabeth L. Cortez i
@Xanthea GreyMiejsce rozgrywki: szpital św. Munga, oddział Wypadki przedmiotowe.
Rok rozgrywki: 2 maj 2019
Okoliczności: Grey uległa wypadkowi i zmuszona była zostać dwa dni w szpitalu św. Munga. Eliza właśnie wybierała się do znajomej z dormitorium w odwiedziny, nie spodziewając się że może tam spotkać Xanthea'e Grey, która jest znana z wytwarzania magicznych kosmetyków. Cortez za to szaleje za takimi kosmetycznymi różnorodnościami.
Było ciepło i przyjemnie. Eliza miała odrobione wszystkie prace domowe, napisane referaty na jutro, a nawet za tydzień, a także wysprzątane część swojego dormitorium i poukładane ubrania w kufrze. Dzisiaj włożyła jasną sukienkę w kwiaty i wygodne, ładne buciki. Niektórzy zerkali na nią z jakimś złym błyskiem w oku; może zazdrości. Inni uśmiechali się do niej, jakby czuli jak bije od niej pozytywna, spokojna energia. Lekki powiew wiosennego powietrza rozwiał jej włosy na wszystkie strony, ale nie przejmowała się tym i tak świetnie wyglądała, a przede wszystkim czuła, że tak wygląda. Była szczęśliwa i nikt, a ni nic nie mógł jej popsuć tak dobrego nastroju. Dlatego też postanowiła odwiedzić znajomą z krukońskiego dormitorium, która jakiś dziwnym zbiegiem okoliczności złamała nogę w bibliotece, a że w skrzydle szpitalnym brakowało miejsc, została przewieziona do szpitala św. Munga. Jak nigdy wszyscy ulegali wypadkom, czy to było jakieś zaraźliwe? Lizzy miała nadzieje, że nie. Szkoda byłoby taki ładny dzień przeleżeć w szpitalnym łóżku, zwijając się z bólu. Dlatego bardzo współczuła swojej koleżance i kupiła jej po drodze kilka słodkości, za którymi tak przepadała. Cortez może i odmawiała sobie smakołyków, które zawierały w sobie masę cukru, ale innych nie zamierzała pouczać, że to niezdrowe — w końcu to ich wybór.
Szła przez korytarz na oddziale wypadków przedmiotowych, rozglądając się wesoło i zaglądając do otwartych sal, już miała przejść obok jeden z nich, kiedy to zatrzymała się zaskoczona i zrobiła kilka kroków w tył.
-
To pani! - Niemal krzyknęła podekscytowana, zaraz to szybko uciszyła się nieco, zaskoczona swoim entuzjastycznym wybuchem. -
Xanthea Grey. - Tak o to na łóżku leżała sobie Grey, którą to Elizabeth znała, jak mogłoby być inaczej w końcu Pani Grey zajmowała się wytwarzaniem magicznych kosmetyków, a też ceny nie należały do najtańszych. W końcu były najlepsze na rynku, według Elizabeth L. Cortez.